11.12.2009 - Liga Rocka - Podsumowanie ;)

Przyjechaliśmy na miejsce już o 13tej (o której to miały się rozpocząć
próby dźwięku), i stwierdziliśmy że dopiero rozstawiają sprzęt.
Mieliśmy więc trochę czasu na zapoznanie się z backstage'm. Pomogliśmy rozłożyć sprzęt na scenie. Chwilę później przyjechał zespół Engines Of Creation z Bolesławca i zaczęły się próby dźwięku. Ustawiliśmy się, zagraliśmy cover Ruin i wszystko było git. Potem długa przerwa, bo kolejny zespół dojechał dopiero po 4tej, a reszta miała być spóźniona. Losowanie miejsca i... gramy drudzy. Czyli tak jak chcieliśmy ;) Potem oczekiwanie na naszą kolej (tu dzięki chłopakom z Engines Of Creation za super atmosferę za kulisami ;)), rozgrzewka i zostajemy wywołani. Wychodzimy na scenę, rozglądam się po sali i w sumie szału nie ma jeśli chodzi o ilość ludzi. podłączyłem się, i zacząłem pomagać reszcie. Wynosząc chwilę później jakiś statyw znowu się rozglądam i widzę że ludzi jest 3 razy więcej niż było :D No to lecimy! na początek poleciał Sługa Śmierci. Pod sceną zaczyna się robić mniej tłoczno, bo robi się circle pit ;) Potem od razu Inside The Mark Of Death, po którym podchodzi Hasiol i mówi że nie słychać go. Też miałem takie wrażenie, więc mówię przez mikrofon żeby dali więcej jego gitary na przody. Następne jest Battle Of Unnumbered Tears, na które zamieniłem się z Matim rolami i on grał na basie a ja growlowałem ;)
Dalej był jednak problem z gitarą Hasiola. podchodzę więc do jednego z organizatorów/akustyków i mówię że nie ma jednej gitary, na co dostaję odpowiedź 'no to co ja mam z tym zrobić?'. Najlepiej stój sobie i patrz ćwoku. ;P

Hasiol coś próbuje robić na własną rękę i cośtam niby zaczyna być słychać, ale cienko :/

Potem pierwszy raz na koncercie gramy utwór 'Nieśmiertelny'. Krynia trochę popieprzył, ale dość łatwo wybrnęliśmy ;) Następny miał być cover Ruin, ale skończył się nam czas :( Szkoda, bo pod sceną robiło się coraz ciekawiej ;)
Na koniec rozdajemy przygotowane parę sztuk płyt demo i schodzimy ze sceny.

Niestety nie wygraliśmy (zwycięzcami zostali Dust & Steel), ale i tak się nieźle bawiliśmy. Fajnie było zagrać w końcu w Jeleniej, a nie turlać się wszędzie dookoła :D
Dziękujemy wszystkim za wspólną zabawę i do następnego razu!

Komentarzy: 1

#1 Hasiol | 2 Sty 2010 03:00
A idź w diabły z tą ligą!! Wkurwili mnie że nie nagłośnili mojej gitary BURRAAKI

Skomentuj

(optional)
[b]Bold[/b] [i]Italic[/i] [u]Underline[/u] [del]Linethrough[/del] [q]Quote[/q]